Kasprzycka: W delegację z SeremetemKtoś mógłby uznać, że mamy na delegacje niewytłumaczalną alergię. Kolejny już raz opisujemy absurdalne mechanizmy, które pozwalają delegowanym do Ministerstwa Sprawiedliwości sędziom zarabiać więcej niż minister; delegowanym do prokuratorskiej centrali śledczym zarabiać więcej niż ci, którzy tam po ludzku awansowali; a nam wszystkim każą wypłacać im sowite dodatki: na mieszkanie, dojazdy i kilka innych. Barbara Kasprzycka•20 sierpnia 2014
Kasprzycka: Powiew średniowieczaNie będziemy się roztkliwiać nad skazanymi. Gdy ktoś naruszył normy obowiązujące w społeczeństwie, powinien odczuć dolegliwość na własnej skórze. Więzienie nie jest po to, by było wygodnie, kolorowo, ze szwedzkim bufetem i drinkami z palemką.Barbara Kasprzycka•01 sierpnia 2014
Królikowski: Prokuratura zmarnowała kolejny rokMICHAŁ KRÓLIKOWSKI Można zebrać niepokoje różnych jednostek, skupić się na wynajdywaniu takich sposobów interpretacji nowych przepisów, które stworzą obraz nadchodzącej katastrofy. Czemu ma jednak służyć taka metoda?Barbara Kasprzycka•31 lipca 2014
Prokuratura zmarnowała kolejny rokMichał Królikowski, wiceminister sprawiedliwości: Można zebrać niepokoje różnych jednostek, skupić się na wynajdywaniu takich sposobów interpretacji nowych przepisów, które stworzą obraz nadchodzącej katastrofy. Czemu ma jednak służyć taka metoda?Barbara Kasprzycka•31 lipca 2014
Prokuratura zmarnowała kolejny rokMICHAŁ KRÓLIKOWSKI Można zebrać niepokoje różnych jednostek, skupić się na wynajdywaniu takich sposobów interpretacji nowych przepisów, które stworzą obraz nadchodzącej katastrofy. Czemu ma jednak służyć taka metoda?Barbara Kasprzycka•30 lipca 2014
Kasprzycka: Szkoły jeszcze nie dorosły do ideiSto lat temu ferment w radzieckim szkolnictwie siał Antoni Makarenko. W jego koncepcji szkoła i dom stapiały się w kolektyw. To w szkole dzieci budowały podstawowe więzi społeczne, tam uczyły się odpowiedzialności i szacunku dla ludzi. Do szkoły imienia Makarenki sama chodziłam przez pięć lat. Ale koncepcją się nie zaraziłam. Żyję w przekonaniu, że szkoła to szkoła – tu się pracuje, dostaje oceny, zmaga z pierwszymi sukcesami i rozczarowaniami. A dom to dom – pomaga rozumieć porażki, buduje poczucie wartości bez względu na szkolne oceny i studzi gorączkę po pierwszym świadectwie z czerwonym paskiem. Barbara Kasprzycka•28 lipca 2014