Kasprzycka: Nie chcę państwa w państwiePrzyjęło się w demokracji, że jak ktoś ma władzę, to powinien też mieć nad sobą kontrolę społeczną. Dopiero pozyskane – pośrednio lub bezpośrednio – zaufanie ludzi uzasadnia korzystanie przez rządzących z pieniędzy podatników. I utrata tego zaufania, co do zasady, prędzej lub później powinna odcinać od budżetowego źródełka. Barbara Kasprzycka•05 sierpnia 2015
Kasprzycka: Historia, czyli niktWeto – to nie brzmi dobrze i pachnie upadkiem Rzeczypospolitej. Ale weto nie jest takie złe. To wymyślona trzecia droga na wypadek, gdy prezydent nie chce ustawy podpisać, ale też woli nie topić jej własnoręcznie przed Trybunałem Konstytucyjnym. Bo głowa państwa ma prawo się wahać. Może nie chcieć wziąć na siebie odpowiedzialności ani za podpis pod wątpliwym prawem, ani za wyrzucenie go do kosza. Piąty ustęp art. 122 konstytucji pozwala wówczas odesłać ustawę do ponownego głosowania przez Sejm. Aby stać się prawem, musi ona zdać wtedy trudniejszy egzamin i znaleźć poparcie 3/5 (a nie zwykłej większości) posłów. Jeśli zda, prezydent nie może już podpisu odmówić. Barbara Kasprzycka•23 lipca 2015
Kasprzycka: Sprawiedliwsza sprawiedliwośćStara to prawda i wyświechtana, że sukces ma wielu ojców, a porażka jest sierotką. Ojcem wchodzącej dziś w życie przełomowej reformy procedury karnej nie jest już raczej ten, który wpuścił ją do Sejmu – Jarosław Gowin. Barbara Kasprzycka•01 lipca 2015
Kasprzycka: Rozpoznanie bojemW czerwcu 2014 r. otwarto podejrzanym i pokrzywdzonym dostęp do akt gromadzonych przez prokuratora. Było to preludium do kontradyktoryjności – przepis, który formalnie należy do wielkiej nowelizacji k.p.k., ale obowiązuje już rok przed nią. Miał służyć osławionej równości broni: skoro prokurator przy użyciu państwowego instrumentarium zbiera dowody w sprawie, to strony – zwłaszcza ta, której grozi odsiadka – muszą te dowody znać. By móc się bronić.Barbara Kasprzycka•19 czerwca 2015
Kasprzycka: Prawo jak dubeltówkaLimitem 1 proc. aptek w rękach jednego właściciela nikt się przez dziesięć lat nie przejmował. Był on zapisany – jako dopuszczalny próg w skali województwa – w prawie farmaceutycznym, ale tak się jakoś składało, że zezwolenia na prowadzenie aptek były wydawane tak, jakby nie istniał. Albo też właściciel, uzyskując zezwolenie, mieścił się w 1 proc., ale potem przejmował inne apteki, podnosząc swój udział w rynku – czego żaden przepis nie zabrania.Barbara Kasprzycka•25 marca 2015
Kasprzycka: Obrona przez atakTo nie jest dobry okres dla firm transportowych. Z pozycji kury, znoszącej złote jajka – jednej z nielicznych polskich branż, która dobrze sobie radzi na europejskim rynku nawet bez państwowych kroplówek – spada powoli do roli skubanej ze wszystkich stron, zmęczonej życiem nioski.Barbara Kasprzycka•17 marca 2015