Bąk: W kierunku dna [Jeep Wrangler i Jeep Compass]
Uwielbiam stare amerykańskie wozy do tego stopnia, że
zacząłem zastanawiać się nad kupnem dużego cadillaca, chevroleta albo
buicka. Takiego z lat 80. lub 90. Oczywiście nie miałbym odwagi jeździć
nim na co dzień, z kilku powodów. Po pierwsze – miasto, w którym
mieszkam, nie przypomina Bronxu, po drugie – nie handluję kokainą, a po
trzecie – w związku z tym, że nie handluję koką, to nie stać mnie na
wlewanie co 100 km do baku 20–25 litrów paliwa. A, i jeszcze w Polsce
mamy zakręty, które auta z USA lubią równie bardzo jak weganie żeberka.