Bąk: Jazz? To ja już wolę ciszęPod kilkoma ostatnimi moimi tekstami zamieszczonymi również w internecie pojawiły się komentarze, w których wyrażaliście swoje głębokie rozczarowanie faktem, że w ostatnim akapicie zawsze pojawia się auto. Sugerowaliście, że nadawałyby się do czytania, gdybym nie był opłacany przez koncerny motoryzacyjne, a puentą nie była reklama porsche 911 czy forda galaxy. No więc dla odmiany dzisiaj nie będę poruszał kwestii AGD, wychowania dzieci, domów publicznych, przepisów drogowych ani amerykańskiego wojska. Napiszę wyłącznie o samochodach. Łukasz Bąk•13 maja 2016
Bąk: Hej, John, gdzie twoje cojones?Równo tydzień temu telewizja CNN poinformowała, że rosyjski myśliwiec Su-27 wykręcił beczkę nad amerykańskim samolotem zwiadowczym RC-135 spokojnie patrolującym Morze Bałtyckie. Wówczas bardzo mądrzy ludzie w bardzo drogich garniturach siedzący w Pentagonie natychmiast zmarszczyli wysokie czoła, pokiwali groźnie palcami i uznali ten manewr za „niebezpieczny i nieprofesjonalny”. Oraz zasugerowali, że może on doprowadzić do niepotrzebnej „eskalacji napięcia”. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę, że ci sami ludzie za „nieprofesjonalne” uznają także serwowanie w McDonaldzie coca-coli w kubkach mniejszych niż dwulitrowe, a za „niebezpieczną” uważają jazdę po pustej i szerokiej jak Droga Mleczna autostradzie z prędkością wyższą niż 5 mil na godzinę. Zaś „eskalacja napięcia” najczęściej oznacza u nich sytuację, w której ważący 300 kg mleczarz zakleszcza się w swoim meleksie i na ratunek mu rusza sześć brygad strażackich w asyście psychiatry, negocjatora i kuratora.Łukasz Bąk•06 maja 2016
Bąk: O tym, jak nowoczesne auta nas ogłupiająSą naszpikowane elektroniką bardziej niż centrum lotów kosmicznych NASA. Teoretycznie ma ona zapewniać nam komfort i bezpieczeństwo, jednak w praktyce może się okazać źródłem poważnych problemów. Testując dla was nowe auta, coraz częściej odnoszę wrażenie, że to nie ja eksperymentuję i zabawiam się z nimi, lecz one ze mną. Jestem królikiem doświadczalnym w rękach koncernów motoryzacyjnych. Wy również. Łukasz Bąk•29 kwietnia 2016
Bąk: 500 zł na dziecko przeznaczę na autoJak być może słyszeliście, resort infrastruktury chce przywrócić karty rowerowe. Przyznaję szczerze, że początkowo pomysł ten wzbudził we mnie ogromny entuzjazm. Bo mam po dziurki w nosie domorosłych Lance’ów Armstrongów ubranych w kombinezony Durexa, którym wydaje się, że biorą udział w Tour de France. Nie rozumiem, dlaczego ja, by jeździć legalnie samochodem, musiałem najpierw chodzić na kurs i zdawać egzaminy, zaś oni nie potrzebują żadnych zezwoleń. I to nawet wtedy, gdy mają problem z odróżnieniem prawej strony od lewej i dysponują IQ na poziomie brzozy.Łukasz Bąk•22 kwietnia 2016
Koncerny potrzebują elektrycznych aut. Żeby zafałszować dane o emisji spalinSą ciche, ekologiczne i bardzo tanie w eksploatacji. Mimo to auta elektryczne nigdy nie będą produkowane na masową skalę. To się po prostu nikomu nie opłaci – ani koncernom motoryzacyjnym, ani paliwowym, ani rządom, ani kierowcom, ani nawet środowisku naturalnemu. Są po to, aby zafałszować dane o emisji spalin. Łukasz Bąk•15 kwietnia 2016
ElektromistyfikacjaSą ciche, ekologiczne i bardzo tanie w eksploatacji. Mimo to auta elektryczne nigdy nie będą produkowane na masową skalę. To się po prostu nikomu nie opłaci – ani koncernom motoryzacyjnym, ani paliwowym, ani rządom, ani kierowcom, ani nawet środowisku naturalnemu. Są po to, aby zafałszować dane o emisji spalinŁukasz Bąk•14 kwietnia 2016
Bąk: Tak. Piłem i jeździłemNie ma tygodnia, w którym policja nie chwaliłaby się swoimi dokonaniami w łowieniu pijanych kierowców. Sam bywałem wstrząśnięty tymi tysiącami nietrzeźwych złapanymi w ciągu jednego weekendu, a limit ustalony na poziomie 0,2 promila uznawałem za co najmniej racjonalny. Jednak po niedawnej wizycie na Malcie całkowicie zmieniłem zdanie – wydaje mi się, że nasze przepisy są idiotyczne. Ich największą ofiarą są ci, którzy wypili kieliszek czy dwa wina do obiadu i nie stanowią absolutnie żadnego zagrożenia na drodze.Łukasz Bąk•08 kwietnia 2016