Siudaj: Sondaże nad prawem
Sprawa odcinka autostrady A2, po której
samochody od kilku miesięcy poruszają się
nielegalnie, jest jasna. Wszyscy zdają sobie
sprawę, że aby być w zgodzie z prawem, ten
odcinek należałoby zamknąć dla ruchu.
Tylko byłby z tego straszny wstyd – i dla
rządu, który rok temu łączył
Warszawę z Europą Zachodnią, a teraz musi
ją rozłączyć, i dla Generalnej Dyrekcji
Dróg Krajowych i Autostrad, że nie dopilnowała
dokończenia robót (choć bez wątpienia ich
przeciąganie stanowi kartę przetargową
wykonawcy – dopóki się coś robi, jest
szansa na uznanie roszczeń o większe
pieniądze). Kierowcy by się wściekli, opozycja
miałaby używanie – prosta metoda na
pogorszenie i tak złych sondaży gabinetu Donalda
Tuska.