Partycypacja: ważna edukacja, ale i
praca samorządu
PROBLEM Budżet partycypacyjny to swoisty
wytrych. Ma mieszkańców zachęcić do
zadbania o swoją lokalną
społeczność. Bo może potrzebny jest plac
zabaw, nowa droga przez wieś, wybieg dla
niedźwiedzi w stolicy, ale też latarnia w
małej gminie. To przykładowe pomysły w
gminach, gdzie taki budżet się pojawił.
Powstał nie wszędzie, choć doświadczenia
europejskie są dobre. Np. w niemieckim Weyanr seniorom
udało się, w ramach lokalnego samorządu,
stworzyć Centrum Pomocy Seniorom, które
nieodpłatnie udziela wsparcia w zakresie usług dla
starszych osób. A w Danii i we Francji organizowano
spotkania aktywizujące mieszkańców choćby
w sprawach klimatycznych i ekologicznych. Ale jest i druga
strona medalu. Przecież o dobru lokalnej
społeczności powinien decydować samorząd.
To radni, ale też włodarze powinni wiedzieć,
co jest mieszkańcom potrzebne. Zdania co do budżetu
partycypacyjnego są podzielone. A kwoty przeznaczane na
społeczne projekty nie są duże.