Targowiska. Wszyscy chcą rewitalizacji, ale każdy na swój sposóbPROBLEM Świeże warzywa z pierwszej ręki, ale też polska odzież i buty. No i nieprzeceniony walor spotkań sąsiedzkich czy też zwykłych pogaduszek z handlarzem i przypadkowo spotkanym kupującym. Coraz częściej samorządy spoglądają na bazary z sentymentem. To na bazarze, targowisku, a nie w supermarkecie, bije serce każdej miejscowości. Dlatego samorządy chętnie przymierzają się do rewitalizacji istniejących obiektów, wyznaczają miejsca handlu, choćby jednodniowego. To zabieg nie tylko ekonomiczny i porządkujący, lecz także kulturotwórczy, związujący mieszkańca z najbliższą okolicą i wspomagający lokalnych kupców. Zauważono to na zachodzie Europy i coraz częściej zauważa się u nas. Jednak modernizacje bywają też często zarzewiem lokalnych konfliktów.Monika Górecka-Czuryłło,•27 czerwca 2018