Michalski o aferze Piebiaka: Nikt nie chce siedzieć z łobuzem w szkolnej ławce [OPINIA]
W klasie jest uczeń, który rozrabia i obraża innych kolegów i koleżanki.
Do tego jest ulubieńcem nauczyciela. Nikt w ławce nie chce z nim
siedzieć. Sytuacja wydaje się prosta i nie budzi większego moralnego
sprzeciwu. Narozrabiał, więc należy mu się kara. Co jednak kiedy
ławka jest sędziowska, inni uczniowie to inni orzecznicy w wydziale, a
nauczyciel to minister sprawiedliwości? Wtedy robi się bardziej
skomplikowanie.