Jak sopockie molo wpływa na stopy procentowe [OPINIA]
Zacznę od pochwał. Prezes Narodowego Banku Polskiego został zaczepiony i nagrany na sopockim molo. Zapewne nie przyszło mu do głowy, że jest nagrywany, a spontaniczna – wydawałoby się - rozmowa jest w jakiejś mierze ukartowana. Widzimy i słyszmy więc prezesa takim, jakim jest. Okazuje się, że jest uprzejmy, cierpliwy i wyrozumiały. Zagadnięty, chętnie odpowiada. Nie wie, z kim rozmawia, a mimo to nie brakuje mu dobrej woli. Swój (i żony) wolny czas bez niechęci poświęca innej osobie. Przyjaźnie tłumaczy, wyjaśnia i doradza. Nie grzeszy arogancją. Pod względem ludzkim nie ma się do czego przyczepić. Chciałbym, żeby każdy ważny polityk, prezes, decydent był gotów zatrzymać się i porozmawiać życzliwie z tymi, na życie których ma wpływ.