Pracodawca zatruwa mi życie
Pani Ewa pracuje w supermarkecie. Jest
już w okresie ochronnym, co nie podoba się jej
szefowi. - Przy zatrudnieniu było wspaniale.
Dostałam angaż na stanowisko kasjer-sprzedawca, a
po miesiącu szkolenia przeszłam na stanowisko
głównej kasjerki. Kiedy jednak mój pracodawca
dowiedział się, że jestem już w okresie
ochronnym, szybko zaproponował mi stanowisko
kasjer-sprzedawca - opowiada nasza czytelniczka.
- Zgodziłam się, odmówiłam jedynie
zgody na zmniejszenie uposażenia. Dowiedziałam
się jednak, że szef zamierza mnie
przenieść do działu mięso-wędliny.
Prawie się załamałam, młode
koleżanki nie dają rady na tym stoisku, a ja mam
nadciśnienie tętnicze, zrosty na sercu, o czym
mój pracodawca od początku wiedział.
Jeśli będę musiała wchodzić do
chłodni, moje serce może tej pracy nie
wytrzymać. Nie wiem, co robić. Pani kadrowa
nieoficjalnie poradziła mi, żebym poszła na
zwolnienie lekarskie tak długo, jak się da, ale
waham się przed takim rozwiązaniem. Chciałabym
dotrwać jeszcze te pół roku do emerytury,
boję się jednak, że mój szef dopnie swego
i doprowadzi do mojego zwolnienia. A może powinnam
iść do lekarza po L4? - pyta zrozpaczona
kobieta.