Esbecja wrobiła go w zabójstwo Przemyka: Miałem powiedzieć, że nadepnąłem mu na brzuch
Teraz jestem szczęśliwy. Choć
trudno uwierzyć w to, co zrobiła ze mną tak
zwana historia, PRL i potem ludzie, którzy mimo zmiany
władzy nadal byli w strukturach. Nie mogę
zrozumieć, dlaczego wtedy, w 1989 r., ludzie ze
służb nie zostali odsunięci, ludzie z PZPR,
milicji - mówi w wywiadzie dla DGP Michał Wysocki, którego esbecja wrobiła w zabójstwo Grzegorza Przemyka.