"Jack Reacher: Jednym strzałem" - recenzja
Splot pecha i talentu to charakterystyczne zjawisko w karierze Toma
Cruise’a. Premiera najnowszego filmu z jego udziałem miała miejsce kilka
dni po masakrze w Newtown – i nie byłoby w tym nic znaczącego ani
oburzającego, gdyby nie to, że sekwencja otwierająca „Jacka Reachera”
jest drobiazgową rekonstrukcją strzelaniny,w wyniku której ginie
pięcioro niewinnych cywilów.