Szef nie ma dowolności w dysponowaniu czasem pracownika
Mąż pracuje po 12 godz.
na zmiany jako dozorca w zamrażalni. Martwię się
o niego, bo jest po sześćdziesiątce, do tego
schorowany, więc praca w nocy mu nie służy.
Obecnie jest jeszcze gorzej. Blisko od miesiąca jeden z
pracowników choruje i zamiast w czterech pracują we
trzech. Mąż w zasadzie chodzi do pracy codziennie:
dziś wrócił po nocy, jutro idzie na dzień,
a pojutrze znów na noc, potem na dzień itd. I zawsze
po 12 godzin. Tak ma być w zasadzie do odwołania,
gdyż trwa sezon owocowy. Czy jest to zgodne z prawem, czy
nie powinien mieć więcej wolnego – pyta pani
Monika.