Znużenie i pustka, brak nowych idei a publika grzecznie klaszcze. „Czasem coś żywego”
„Po jaką cholerę w ogóle
pisać o teatrze, jeśli nie po to, by pisać o
życiu?” – pytał Konstanty Puzyna.
Znakomity zbiór „Czasem coś
żywego”, zawierający jego najważniejsze
teksty, ma szansę wyrwać go z zaklętego
kręgu znawców i włączyć w nurt
literatury. Nareszcie