Między panem a wójtem
Aby wybrać dyrektora szkoły,
teoretycznie potrzeba niezależnej komisji. W praktyce
szefa placówki przynosi w teczce wójt lub
burmistrz, a zgromadzeni mają tylko
zakrzyknąć "łubu-dubu". O
potrzebie zmian mówią rodzice, dyrektorzy,
związkowcy, a nawet twórca obecnych
przepisów. Te pasują tylko samorządowcom. Bo
dla nich dyrektor to smakowita synekura