Statut jednostki pomocniczej. Uchwalając go, rada gminy musi zachować ostrożność, łatwo bowiem o przekroczenie ustawowych granic
Jednostki pomocnicze są tworzone na zasadzie fakultatywności, co oznacza, że gmina może, ale nie musi ich powoływać. Rada gminy dysponuje w tym zakresie samodzielnością, wynikającą wprost z art. 169 ust. 4 Konstytucji RP, zgodnie z którym „ustrój wewnętrzny jednostek samorządu terytorialnego określają, w granicach ustaw, ich organy stanowiące”. Sołectwa, dzielnice, osiedla, bo o nich mowa, są zdecydowanie bliżej obywatela i dają szansę na budowanie społeczeństwa obywatelskiego w większym stopniu niż gminy, nie wspominając o powiecie czy województwie. Ale choć ustawodawca określił podstawowe kwestie do uregulowania w statucie tych podmiotów, to przełożenie lapidarnego języka ustawowego na rozwiązania praktyczne bywa często zadaniem ponad siły organu stanowiącego gminy. Wskazują na to wyraźnie w swoim orzecznictwie sądy administracyjne. Źródłem problemów jest kwestia wyborów, określania zadań jednostek pomocniczych czy zarządzanie mieniem komunalnym. Kontrowersje budzi niekiedy m.in. już samo tworzenie tych podmiotów i konsultowanie tego z mieszkańcami.