Reklamuj koszmarną podróż
Podczas podróży z Budapesztu do
Krakowa, jeszcze zanim dojechaliśmy do Polski,
zepsuł się autokar. Postanowiono go naprawić i
zamiast planowanych sześciu i pół godziny
wracaliśmy prawie piętnaście. Zostaliśmy
poinformowani (ustnie), że dostaniemy zwrot
kosztów. Jednak po powrocie do domu zamiast
otrzymać obiecaną kwotę, dowiedziałem
się, że mogę liczyć jedynie na zwrot
pieniędzy, które podczas przymusowego postoju
wydałem np. na posiłki - pisze pan Waldemar.
- Chciałbym się dowiedzieć, co tak
naprawdę należy mi się w takiej sytuacji,
jakie są moje prawa jako pasażera i co mogę
reklamować podczas zagranicznej podróży
autobusem? - pyta czytelnik.