Targowiska. Wszyscy chcą rewitalizacji, ale każdy na swój sposób
PROBLEM Świeże warzywa z pierwszej
ręki, ale też polska odzież i buty. No i
nieprzeceniony walor spotkań sąsiedzkich czy
też zwykłych pogaduszek z handlarzem i przypadkowo
spotkanym kupującym. Coraz częściej
samorządy spoglądają na bazary z sentymentem.
To na bazarze, targowisku, a nie w supermarkecie, bije serce
każdej miejscowości. Dlatego samorządy
chętnie przymierzają się do rewitalizacji
istniejących obiektów, wyznaczają miejsca
handlu, choćby jednodniowego. To zabieg nie tylko
ekonomiczny i porządkujący, lecz także
kulturotwórczy, związujący mieszkańca z
najbliższą okolicą i wspomagający
lokalnych kupców. Zauważono to na zachodzie Europy
i coraz częściej zauważa się u nas.
Jednak modernizacje bywają też często
zarzewiem lokalnych konfliktów.