Bezprawie i białoruski standard. Nieupublicznienie list poparcia do KRS jest znacznie gorsze, niż sytuacja z 2016 r.
Niewykonanie prawomocnego wyroku sądu z uwagi na
zastrzeżenia formułowane przez polityka partii rządzącej, który chwilowo
wciela się w rolę urzędnika, mogłoby bawić. Wysuwane są bowiem tak
kuriozalne argumenty, że nie trzeba mieć pojęcia o prawie, by złapać się
za głowę lub śmiać do rozpuku. Ale tak naprawdę mamy do czynienia z
sytuacją tragiczną. W Europie znów o Polsce będzie się mówiło jako o
kraju bezprawia. Niestety z uzasadnionego powodu.