Szadkowska: Twitterowi prawnicy
Przez lata zmorą dziennikarzy piszących o prawie byli
eksperci, którzy z zasady nie wypowiadali się na temat tego, czego sami
nie przeczytali lub nie usłyszeli. „Ministerstwo szykuje nowelizację?
Proszę przesłać dokument, przejrzę, zastanowię się”. „Sąd orzekł? Nie
było mnie na rozprawie, poczekajmy może na publikację uzasadnienia”.
I jak tu robić aktualną gazetę? Na szczęście te czasy mamy za sobą.
Teraz nikt nie wchodzi w zbędne szczegóły, a celują w tym prawnicy
aktywni na Twitterze.