Mandat za jazdę po parkingu bez pasów i świateł
Pani Halina skończyła cotygodniowe
zakupy w hipermarkecie. Zapakowała torby do samochodu i
ruszyła. Już w drodze, ale jeszcze z parkingu
zadzwoniła do syna, by czekał przed domem i
pomógł jej wnieść torby. Samochód
ledwie się toczył, ale i tak zatrzymał go
policjant... Dlaczego? Pani Halina nie
włączyła świateł, nie
zapięła pasów, w dodatku rozmawiała przez
komórkę, prowadząc. Policjant skasował
ją za trzy przewinienia, dołożył jeszcze
punkty karne. – A ja przecież nic złego nie
zrobiłam, jechałam tylko po parkingu –
tłumaczy kobieta