Jak kulą w płot. Czego nie wiemy o systemie ochrony zdrowia
W małym
francuskim miasteczku Tarn, niedaleko Tuluzy, lokalne pielęgniarki
wypuściły do sieci klip z chwytliwą, rzewną piosenką, którą same
napisały i nagrały. Postanowiły śpiewem i tańcem skusić do przyjazdu do
ich miejscowości… lekarza rodzinnego. Pracujący tu od lat 68-letni
doktor przechodzi na emeryturę i choć lokalne władze zabrały się za
rekrutację z odpowiednim wyprzedzeniem, okazało się, że kłopot ze
znalezieniem zastępcy jest ogromny. Wideoklip, w którym biorą udział
niemal wszyscy mieszkańcy wioski, jest ostatnią nadzieją na zmianę
sytuacji. Mieszkańcy wioski się starzeją, od lat działa tu dom spokojnej
starości – brak lekarza na miejscu byłby dla nich ciosem. Burmistrz
obiecywał ulgi podatkowe oraz pomoc w znalezieniu lokum, jednak na
ogłoszenia w prasie nikt nie odpowiadał. To historia z gatunku tych,
które w sieci czyta się w dziale „ciekawostki”. Pokazuje ona poziom
desperacji: Tarn to nie Afryka czy teren objęty wojną, tylko środek
Europy – małe francuskie miasteczko, które boryka się z brakiem dostępu
do opieki medycznej.