Czytajmy etykiety na opakowaniach produktów spożywczych
W ostatnią niedzielę
przespacerowałam się między straganami
jarmarku wielkanocnego – opowiada pani Barbara. –
Obok palm, pisanek i koszyczków dominowały stragany
ze zdrową, ekologiczną, tradycyjną
żywnością. Były i jaja od
szczęśliwej kury, i smalec babci Zosi, i
ogórki prosto z beczki. Sernik był domowy,
kiełbasa wiejska, kaszanka dziadunia... długo
by wymieniać, znamy to wszyscy dokładnie. Jednak
ten spacer – dodam, że nic nie kupiłam
– skłonił mnie do refleksji. Czy ktoś
nad tym panuje? Czy ktoś kontroluje, czy
żywność sprzedawana w ten sposób jest
rzeczywiście zdrowa i ekologiczna – zastanawia
się czytelniczka.