Dystans Polski do Niemiec to 33 lata. Pomogłoby nam euro?
Premier Mateusz Morawiecki mówił niedawno, że o strefie euro możemy
pomyśleć, gdy nasz dochód rozporządzalny (czyli kwota już po zapłaceniu
podatków i składek ubezpieczeniowych) osiągnie 80–90 proc. dochodu
najbogatszych krajów strefy euro. Dla Jarosława Kaczyńskiego, prezesa
PiS, granicą, która pozwoliłaby przyjąć wspólną walutę, jest –
a przynajmniej było rok temu – 85 proc. produktu krajowego brutto
Niemiec. Takie deklaracje powodują zwykle falę szacunków, kiedy
moglibyśmy spełnić jeden czy drugi warunek (Za 30 lat? 50? 70? Nigdy?).
Spójrzmy na sprawę od drugiej strony: kiedy poszczególni członkowie unii
walutowej mieli taki poziom dochodu, jak my dzisiaj. I jak rośli od
tego czasu.