Wróbel: Czucie to jedno, rozumowanie to drugie. Na baczność stawia mnie paradygmat uwiarygodniania argumentacji przez emocje [OPINIA]
Sądzę, że to u ludzi dość częste, iż nie lubią, jak ktoś im zakazuje myśleć po swojemu. I chyba dość popularne jest zestawienie intuicji, że niech sobie każdy myśli po swojemu, z pojęciem liberalizmu. Nic dziwnego, że nieco się zdziwiłem, czytając w „Kulturze Liberalnej” taką oto instrukcję do przestrzegania: „Drodzy Strażnicy i Strażniczki patriarchatu, ja, młoda dziewczyna, lat 37, «pani Helenka» (bo tak milej, prawda?), a nie «doktor Helena Anna Jędrzejczak», mam do Was jedną prośbę: przestańcie kłamać, że chodzi Wam o godność urzędu lub profesjonalizm. Powiedzcie odważnie i wprost, że marzy się Wam może nie Gilead, ale chociaż Stepford”. Tekst doktor Heleny Anny Jędrzejczak dotyczy reakcji na uwiecznione i oglądane na całym świecie tańce i drinki premierki Finlandii. Kultura liberalna wieku XXI: buuuu, skoro mówisz, że szefowa rządu zrobiła głupio, masz obrzydliwe fantazje i kłamiesz.