Solska: Trochę państwa dla zdrowia
Prywatne ubezpieczenia zdrowotne mogą się stać dla pacjentów (także tych, którzy ich nie wykupią) dobrodziejstwem albo też spowodują w publicznej służbie zdrowia jeszcze większy zamęt i bałagan. Wszystko zależy od tego, jak przygotuje się do nich państwo. W przypadku opieki zdrowotnej nie można bowiem zdać się na sam rynek. Odstrasza od tego przykład Stanów Zjednoczonych, które na zdrowie wydają najwięcej pieniędzy, a mimo to spora część społeczeństwa jest pozbawiona opieki medycznej. Tam państwo do rynku zdrowia się nie wtrąca.