Stępień: Urzędnicza armia ma dwa korpusy oficerskie
Gdyby zrealizować przedstawioną
niedawno w artykule Artura Radwana ideę
„zwycięzca bierze wszystko” (DGP, wyd. 203 z
18 października br.), znaleźlibyśmy się,
jak na warunki amerykańskie, gdzieś w pierwszej
połowie XIX w. – w każdym razie na pewno w
okolicach rządów prezydenta Andrew Jacksona,
który przeszedł do historii między innymi z
powodu lekkiej ręki w zatrudnianiu „swoich”.