Kto odpowiada za zniszczenie towaru w sklepie?
Oglądając w sklepie z kosmetykami
krem, potrąciłam stojące obok drogie perfumy.
Spadły na podłogę i flakonik się
rozbił. Wyjaśniałam, że to nie moja wina,
że w sklepie jest ciasno i trudno się
poruszać. Na nic się to zdało. Kazano mi
pokryć zniszczenia, a nawet straszono wezwaniem policji.
Dla świętego spokoju uległam i
zapłaciłam. Teraz jednak zastanawiam się, czy
słusznie zrobiłam. Na jakiej podstawie
żądano ode mnie zwrotu pieniędzy – pyta
pani Edyta