Wikariak: Rząd kontra reszta świata
Z przepisami o zamówieniach
publicznych często dzieją się dziwne rzeczy.
Widziałem już wrzutki, które jednym
krótkim zdaniem zamykały przedsiębiorcom
drogę do sądu, wprowadzając kuriozalną
opłatę sądową w wysokości 5 mln
zł. Widziałem i takie, o których od
początku wiadomo było, że łamią
prawo unijne, co nie przeszkadzało w ich
uchwaleniu. Długo mógłbym tak wymieniać.
Dlatego też sądziłem, że jeśli
chodzi o regulacje przetargowe, nic już nie
może mnie zaskoczyć. Nie doceniłem jednak
rządu.