Sikora: Do przekształceń szpitali nie są gotowe ani rząd, ani samorządy
Rządowe reformy to kolos na glinianych nogach. Pisane na kolanie ustawy
nie wytrzymują kolejnych fal krytyki. Najpierw, pod naporem negatywnych
głosów ze strony zdezorientowanych rodziców, przesunięto o dwa lata
obowiązkowe wysyłanie sześciolatków do szkoły. W efekcie protestu
pieczątkowego lekarzy złagodzono wymogi ustawy refundacyjnej. Teraz pod
lupą znajdzie się obowiązek przekształcania szpitali w spółki. Samorządy
coraz głośniej bowiem alarmują, że wybór: albo zmiana formy prawnej
podległych im placówek, albo spłata ich ujemnego wyniku finansowego,
oznacza dla ich budżetów prawdziwe tsunami.