Czesiu kazał Zenkowi, Zenek Bogusiowi, czyli jak sędziowie strzelają sobie w stopę
Pisanie o sądownictwie to dziś karkołomne zajęcie. Obojętne, jak bardzo autor by sprawę przemyślał, jak szczegółowo swoje argumenty przedstawił, i tak zostanie włożony do jednej z dwóch szufladek – albo zwolennik dobrej zmiany (pisior), albo obrońca III RP i układu (kodziarz). Wojna rządzi się swoimi prawami, nie ma w niej miejsca dla pacyfistów. Albo jesteś za demokracją i Trybunałem Konstytucyjnym, alboś przeciwnik wolności. To nie czasy na stanie z boku - pisze Andrzej Andrysiak, publicysta DGP.