Z dzieckiem na rowerze jeździmy po chodniku
Kupiliśmy naszemu siedmioletniemu synowi
troszkę większy rower na Dzień Dziecka.
Oczywiście zaraz trzeba go było
wypróbować. A że w okolicy nie ma jeszcze
ścieżki rowerowej, pojechaliśmy – i ja,
i dziecko – chodnikiem. Tu zostaliśmy zrugani
przez dwie starsze panie, bo rowerem jeździ się po
ulicy. Syn się trochę speszył, wszak to
była pierwsza wycieczka na nowym sprzęcie, a tu
taka przykrość. Zjechaliśmy na ulicę. Tu
jednak zareagował kierowca, krzycząc, że z
dzieckiem się jeździ po chodniku. No i jak mam
uczyć syna przepisów i kultury jazdy, skoro
jakbyśmy nie jechali – jest źle –
żali się pan Mirosław