Antywolnościowy trend w prawie. Śpieszmy się dbać o wolność słowa, bo coraz jej mniej
To terroryści – przekonuje Chen, przegryzając
szaszłyk i popijając go piwem. Jest po północy, siedzimy w przydrożnej
knajpie nadmorskiego Qingdao (Chiny) – na zewnątrz, bo w sierpniu noce
są tu bardzo ciepłe. Atmosfera sprzyja rozmowom, których Chińczycy na
trzeźwo unikają. Rozmowom o polityce.