Jedlak: 50 zł to niska cena, jeśli tyle kosztowałby święty spokój
Samochód służbowy samochodowi służbowemu nie jest równy. I nie chodzi o to, że w jednym firmowym garażu stoi bentley lub maybach, a w innym wysłużona skoda czy ford. Rzecz w tym, że na co dzień inaczej korzysta z auta np. prezes czy dyrektor personalny, a inaczej handlowiec.