Nie trzeba wzywać policji, gdy sprawca przyzna się do winy
W samochód pana Krzysztofa uderzył
kierowca, jadący z nadmierną
prędkością. Poszkodowany nie ucierpiał na
zdrowiu, ma jednak uszkodzony błotnik, rozbity reflektor
i lusterko. Zrobił zdjęcia telefonem
komórkowym. Zdenerwowany sprawca przyznał się
do winy, tłumacząc, że spieszy się do
szpitala, do rodzącej żony. Zaproponował
ugodowe rozwiązanie problemu – podpisał
oświadczenie, że przyznaje się do winy.
– Zgodziłem się, ale teraz dręczą
mnie wątpliwości, czy słusznie zrobiłem
– pisze pan Krzysztof. – Zastanawiam się,
jakie mogą być konsekwencje rezygnacji z wezwania
policji