Jedlak: Pomysłów od metra
Jest już jak w Stanach
Zjednoczonych. Podatki są jednym
z najważniejszych – jeśli nie
najważniejszym – tematem kampanii wyborczej.
Pomysły na zmiany płyną z każdej
strony. W przypadku VAT mamy pełną zgodę:
stawki powinny być jak najszybciej, tj. od
przyszłego roku, obniżone o 1 pkt proc., czyli
wrócić do dawnego poziomu. Choć od czasu do
czasu pojawia się wątek wprowadzenia jednolitej
stawki na wszystkie towary i usługi, o kilka
punktów procentowych niższej niż 23 czy 22
proc., jest mało prawdopodobne, by
przekształcił się w rzeczową
propozycję. Akcent ze względu na gry wyborcze
zostałby natychmiast położony nie na to,
że VAT spada, a system staje się prostszy
i tańszy, ale na to, że znikają
preferencje, odnoszące się np. do
żywności, a więc podatek w gruncie
rzeczy rośnie.