Przecież nic się nie stało
Ostatnie doświadczenia pokazują, że w świadomości polityków Trybunał Konstytucyjny stał się urzędem państwowym o specyficznym charakterze – widowiskowym i medialnym. Medialnym, więc najlepiej, by znaleźli się w nim „nasi” prawnicy. Pogląd, że powinni tam zasiadać najwybitniejsi, najlepsi i ci, którzy wiedzą, co oznacza słowo „niezawisłość”, niekoniecznie jest w polskiej rzeczywistości politycznej podzielany. Smutne - pisze r.pr. Maciej Bobrowicz.