Lewestam: Ratunku! Wilki, ubecy i faszyści u bram
Był sobie pastuszek,
głosi znana bajka ezopowa, któremu się nudziło, pobiegł więc do wioski,
krzycząc: ”Wilk pożera moje stado!„. Mieszkańcy rzucili się mu na pomoc,
ale że żadnego wilka nie było, to się zezłościli i wrócili do domów. Jeszcze kilka razy zabawił się tak pastuszek kosztem uczynnej wspólnoty… No i kiedy
wilk naprawdę zaczął pożerać stado pastuszka, na jego krzyki nie
zareagował nikt. Wilk więc zżarł nie tylko owce, ale na dokładkę i jego samego.