Kto bogatemu zabroni, czyli ile kosztują obietnice wyborcze
Za króla Sasa jedz, pij
i popuszczaj pasa – głosiło szlacheckie przysłowie z XVIII w.,
gloryfikujące złote czasy rządów Augusta III. Konsumpcja nieskażona
koniecznością płacenia podatków czy służenia państwu – opłacało się być
wtedy obywatelem Rzeczypospolitej. Na sejmikach i w sejmie oprócz zdrady
królowało zwykłe przekupstwo – szlacheckiej braci wmawiano, że
pieniądze można znaleźć w historycznych długach, a zamiast
profesjonalnej drogiej armii obroni nas pospolite ruszenie.