Lewestam: Jak dotąd, świetnie
Jest noc; gwiaździsta, granatowa. Na
szczycie wieżowca Empire State stoi mężczyzna.
Przygładza krawat, poprawia marynarkę. Chucha w
dłoń, by sprawdzić
świeżość oddechu, po czym skacze: hop.
Leci, leci. Leci jeszcze trochę, bo jak wiadomo, jest to
budynek wysoki. Z okna na piątym piętrze wychyla
się piękna prawniczka i pyta: „Jak pan
się też dziś miewa?” „Jak
dotąd, świetnie” – odpowiada
rozpromieniony mężczyzna. Gdyby to był komiks,
na następnym obrazku uderzający o ziemię pan
miałby nad głową wielki znak zapytania –
a na następnym napisane byłoby już tylko
„Splash!”