Firmy nie boją się UOKiK. Śmiesznie niskie grzywny budują poczucie bezkarności
Jak kochać to
księżniczkę, jak kraść to miliony. A jak karać – to tak, by ukarany to
odczuł. Tak być powinno (odradzałbym jednak jedynie kradzieże – po
wejściu w życie głośno zapowiadanej nowelizacji kodeksu karnego będzie
można za to trafić za kratki na o trzy lata dłużej niż obecnie, więc się
już zupełnie nie będzie opłacać). Ale ostatnie działanie prezesa Urzędu
Ochrony Konkurencji i Konsumentów doskonale pokazuje, że tak wcale nie
jest. A nakładane przez niego na nieuczciwie postępujących
przedsiębiorców sankcje mają funkcję przede wszystkim humorystyczną.