Wilkowicz: Grecja przyjmowana ze spokojem
Jak na skalę zamieszania
wokół Grecji, jej zadłużenia
i ryzyka, że Hellada rozpocznie proces rozpadu
strefy euro, na rynkach finansowych dzieje się
stosunkowo niewiele. Indeksy giełdowe w ostatnich
tygodniach wprawdzie spadały, ale daleko im do tego, co
działo się w 2008 r. czy – by
trzymać się tematu greckiego – w 2011 r.
Tym razem inwestorzy mają stalowe nerwy?
A może doświadczenia ostatnich lat
uodporniły ich na takie wydarzenia, jak greckie
negocjacje z wierzycielami?