Do małej szkoły pielęgniarka może przyjść raz w tygodniu
Syn pani Agaty chodzi do szkoły
podstawowej. To placówka publiczna, ale niewielka,
rodzina mieszka na wsi. Jest w niej nieźle
wyposażony gabinet medyczny, kiedyś
przyjeżdżał nawet lekarz. – Lekarza od
dawna nie widziałam, ale zdawało mi się,
że była codziennie pielęgniarka –
opowiada nasza czytelniczka. – Nic z tego. Syn
skręcił nogę na jednej z pierwszych lekcji wf.
Wtedy okazało się, że nie ma się kto nim
zająć, bo we wtorki pielęgniarka nie
przyjmuje. Jak to jest: czy dzieci mają prowadzić
grafik, kiedy wolno im sobie zrobić krzywdę? Czy to
jest dopuszczalne, by w czasie lekcji w szkole nie było
żadnej pomocy medycznej – pyta zmartwiona
matka