Długotrwale chory uczeń ma prawo do indywidualnego nauczania
Marcin, syn pani Karoliny, uległ
poważnemu wypadkowi. Czeka go długa kuracja, na
szczęście nie musi leżeć w szpitalu, jest
w domu. Nie porusza się jednak, nie ma mowy o chodzeniu
do szkoły. – Zapytałam o
możliwość indywidualnego nauczania w domu
– sama nie mogę podjąć się tego
zadania, dużo pracuję – opowiada kobieta.
– Chciałam, by szkoła przysłała do
domu nauczyciela. Okazało się jednak, że to
skomplikowana procedura, że najpierw muszę
uzyskać orzeczenie poradni psychologiczno-pedagogicznej.
Zupełnie nie rozumiem, po co te procedury; mój syn
chodzi już do piątej klasy, powinni go znać w
szkole bez pomocy poradni – opowiada przygnębiona
matka