Przepis na fake newsa. Podstawowe zasady dezinformacyjnego pichcenia
Dwie łyżki prawdziwych informacji,
pół szklanki wiarygodności, szczypta
kłamstwa. Całość mieszać w mediach
społecznościowych, aż powstanie chaos.
Gotowe. Atak Bartłomieja Misiewicza na
rodzinę gen. Waldemara Skrzypczaka. Histeria
dotycząca gwałtu uchodźców na rosyjskiej
imigrantce w Niemczech. Wywiady z dowódcami Wojska
Polskiego. Pierwsze szkolenie podstawowe Obrony Terytorialnej
dopiero w maju. Marsze faszystów na Łotwie. Ten luźny zbiór informacji w
pewnej części związanej z wojskiem
łączy to, że nie są prawdziwe.
Niektórzy nazywają to dezinformacją, inni
wolą określenie fake news, czyli po prostu
fałszywe wiadomości. Fejki.