Deficyt w ryzach, ale nie za darmo
Ceną, jaką zapłacimy
za spełnienie unijnego wymogu dyscypliny
w finansach publicznych, będzie częściowe
rozmycie obietnic wyborczych. W projekcie aktualizacji programu
konwergencji Ministerstwo Finansów z jednej strony
wyraźnie podniosło tzw. ścieżkę
deficytu finansów publicznych (według
założeń ma być on wyższy od
planowanego przez poprzedni rząd o 1,1 pkt proc.
PKB w przyszłym roku i o 0,7 pkt proc.
rok później), a z drugiej – chce modyfikacji
kluczowych obietnic, jak podwyższenie kwoty wolnej
w PIT.