System padł, niech żyje patologia. Właśnie rusza scyfryzowany rejestr wyborców, a minister ujawnia dane pacjenta
Dwa miesiące przed wyborami, gdy właśnie rusza scyfryzowany rejestr wyborców, szef resortu zdrowia wyświadczył obozowi rządzącemu niedźwiedzią przysługę. Nikt już nie mówi o tym, że patologię na rynku receptomatów trzeba ukrócić, a wypisywanie leków bez konsultacji lekarskiej ucywilizować. Media alarmują za to – słusznie – że minister Adam Niedzielski zagląda w nasze recepty. Takie działanie rujnuje zaufanie nie tylko do szeroko rozumianej cyfryzacji. To dewastuje zaufanie do władz. Niejeden pomyśli: skoro polityk może sprawdzić i ogłosić publicznie, jakie biorę leki, to może też podpatrzeć np., jakie mam długi albo jakie płacę podatki.