KNF: Wiele aspektów wymaga wyjaśnienia
Leszek Czarnecki, przekazując „Gazecie Wyborczej” i
„Financial Times” nagranie marcowego spotkania z ówczesnym
przewodniczącym Komisji Nadzoru Finansowego Markiem Chrzanowskim, użył
broni najcięższego kalibru. Już po kilku godzinach od publikacji
materiałów, w których pojawiły się zarzuty, że Chrzanowski chciał, by
biznesmen zatrudnił w swoim banku określoną osobę i słono jej za to
zatrudnienie płacił, przewodniczący stracił stanowisko (formalnie: podał
się do dymisji). To jednak nie kończy sprawy. Przeciwnie: wiele jej
aspektów wymaga wyjaśnienia.