Oczekując nieoczekiwanego [OPINIA]
Dużą wadą mojego zawodu jest to, że ludzie uważają mnie za eksperta od motoryzacji. Zdają mi pytania i dopiero wtedy wychodzi na jaw moja całkowita nieznajomość tematu. Bo naprawdę nie mam bladego pojęcia, co może stukać w silniku po odpaleniu na mrozie. Być może to zawór, ale równie dobrze w nocy po prostu mógł tam sobie uwić gniazdo dzięcioł – nie mam bladego pojęcia. Kiedyś jakiś pan podszedł do mnie na parkingu i zapytał, co ma zrobić z przeszkadzającymi mu świszczącymi uszczelkami w drzwiach. Zasugerowałem bez namysłu, żeby zwiększył głośność radia. Ja tak robię i to działa, ale on był wyraźnie niepocieszony i na odchodne szepnął tylko coś w rodzaju, że jestem „d..a, a nie ekspert”.