Bąk: Powinien nazywać się "Amnezja" [SEAT ATECA]
Samochody, którymi
jeżdżę w ciągu roku, podzielić
można z grubsza na trzy grupy. Do pierwszej
zaliczają się modele, które są – co
tu dużo mówić – beznadziejne.
Często do tego stopnia, że w odmętach
internetu zaczynam szukać nazwisk ludzi odpowiedzialnych
za ich wypuszczenie na rynek. Ale nie po to, by ich
znieważyć czy ośmieszyć. Przeciwnie.
Chciałbym nawiązać z nimi kontakt po to, by
postawić im whisky. Bo dzięki nim mam o czym
pisać.